Pewnego, zimnego ranka gdy otworzyłem oczy zauważyłem coś różowego przelatującego za oknem. Wyjrzałem i zorientowałem się, że to był różowy słoń. Zawołałem go. Powiedziałem, że na imię mam Paweł i spytałem jak on się nazywa. Odpowiedział, że nazywa się Łewap. Nosił takie samo imię jak ja tylko czytane wspak. Polecieliśmy na jega planetę. Wszystko tam było różowe, nawet drzewa i chmury. Na obiad zjadłem różową zupę z różowych stokrotek. Na deser był pyszny budyń poziomkowy w różowych salaterkach. Łewap zaprosił mnie do różowego kina na film pt. ŇRóżowa PanteraÓ. Gdy wyszliśmy, poszliśmy na plac zabaw. Oczywiście też był różowy. wszystkie słonie zamieszkujące planetę mojego nowego przyjaciela nosiły różowe okulary. Ja także założyłem takie same i nagle świat stał się radosny i uśmiechnięty.
Paweł Golan, (lat 9)
Lublin, ul. Dziewanny 9 / 19
Proszę wysłać swoje uwagi, nie zapominając o wpisaniu w polu Subject: C-I-S