WRACAJ *DALEJ LiniaB
HIBCIO
HIBCIO


HIBCIO. Pewnego dnia, gdy już straciłam nadzieję, że może wydarzycć się co¶ interesuja±cego, spotkałam HIBCIA.

Kim był HIBCIO trudno stwierdzić, ale jedno mogę powiedzieć - był to stworek z innej planety. Był niebieski, okr±gły jak piłka z długimi, rozłożystymi - jak u słonia - uszami. Uszy, tak samo jak maleńkie usta, miał czerwone. Oczy były szare, a nos żółty.

HIBCIO był mały i potrafił latać, w czym pomocne mu były uszy. Kiedy się cieszył to ¶miesznie podskakiwał, a kiedy był smutny spuszczał uszy. Wstydził się swoich kroótkich nozóżek, i zakrywał je uszami, woówczas wygla±dał jak główka czerwonej kapusty.

HIBCIO był bardzo uroczym stworkiem. Spedziłam z nim trzy wspaniałe dni, ktoórych nigdy nie zapomnę. Jednak nie cały czas byli¶my razem. Gdy zostawał sam przygla±dał się ze zdziwieniem swemu odbiciu w lustrze. Było mi smutno gdy powiedział, że jego czas na Ziemi się skończył. Obiecał mi jednak, że gdy przyleci ze swoimi bracćmi to na pewno mnie odwiedzi.

Teraz jest mi smutno i każda okra±gła, niebieska rzecz kojarzy mi się z HIBCIEM. Był on moim najlepszym przyjacielem.

Elżbieta Hapunik
Białystok, Szkoła Podstawowa Nr 43


Proszę wysłać swoje uwagi, nie zapominaj±c o wpisaniu w polu Subject: C-I-S