WRACAJ *DALEJ LiniaB
MaryMak
MaryMak


MaryMak. Niedawno, na wakacje. Rozbiliśmy w lesie biwak, a dokładniej na przepięknej polanie. Pełnej kwiatów, które pachniały przepięknie. Prawie przez cały czas biegałam po niej (polanie) i bawiłam się z tatą, a mama robiła paróweczki. Pod wieczór zjedlimy je (paróweczki). Ale po tych paróweczkach nie czuliśmy się dobrze, więc poszliśmy spać. I spaliśmy, i spaliśmy. A o dwunastej coś mnie obudziło. Wyszłam przed mój namiot, i ujrzałam jak z latającego talerza właśnie wychodzi kosmoludek, przy tym musiałam przymrużyć oczy, bo bardzo świeciło. A kosmoludek szedł w moją stronę, tak jakby chciał żebym go przygarnęła. Na początku myślałam, że to by sen, ale nie to nie był sen. Więc go wzięliśmy. I do dziś z nami mieszka. Nauczył się kilku słów np."mam 4 lata, przepraszam, proszę, dziękuję, i... Marysia". Na każdym kroku, jak ktoś się jego o coś spyta on zawsze odpowiada tak samo: "mam 4 lata, przepraszam, proszę, dziękuję, i Marysia". Taki jest śmieszny. Nazwałam go "MaryMak". Tak dziś wygląda MaryMak:
MaryMak





Marysia Potoroczyn, (lat 6)
Warszawa, ul. ??


Proszę wysłać swoje uwagi, nie zapominając o wpisaniu w polu Subject: C-I-S