*
PONGO
PONGO przyleciał z planety "Literoglobusik". Pongo uczył mnie czytać. Robiłam szybko postępy. Radość mojej myszki była okazywana w śmieszny sposób. Literki na jego ubranku zmieniały kolory. Były piękne i świeciły, a Pongo wyglądał tak jakby był kolorowym neonem.
Pewnego razu, kiedy PONGO upewnił się, że już nie jest mi potrzebny, bo doskonale sobie radzę, skoczył na biurko i pocałował mnie w nos i znikł tak szybko jak się pojawił. Została po nim tylko kolorowa Litera "A".
Barbara Bankiewicz
Białystok