INNE POCZTOWKI
WIESLAW L.
KALINOWSKI



POCZTOWKA Z   NAPLES
Naples (po angielsku zn. Neapol) polozone jest w poludniowo-zachodniej czesci Florydy nad Zatoka Meksykanska. (Dokladniej: jesli palcem przejedziesz po mapie zachodniego "kranca" Florydy to dobrniesz do miejsca na poludniu gdzie wybrzeze sie jakby zalamuje. Tam wlasnie jest ulokowane Naples, dalej na poludnie nic juz nie ma tylko same bagna Everglades zamieszkale przez tysiace aligatorow i z rzadka dziwnych ludzi, ktorych trzeba unikac ;-) slowem: "koniec swiata")

Naples nie jest duzym miastem, lecz rozwija sie niezmiernie szybko. Nazywane jest "poczekalnia do nieba" Ostatnio ta "poczekalnia" staje sie bardziej pluszowa i ekskluzywna. Wiekszosc mieszkancow Naples (z czego Floryda slynie) to starsi ludzie, glownie emeryci, ktorzy przeprowadzili sie na Floryde z polnocy USA (glownie Mid-West oraz Eastern USA). Wielu z nich ma tu swoje zimowe rezydencje, to tzw. "snow birds", ktorzy uciekaja przed srogimi zimami polnocy Stanow Zjedn. Mlodych ludzi jest bardzo malo, w porownaniu z innymi miastami.

Glowny biznes w Naples to Real Estate (czyli sprzedarz nieruchomosci) Chyba kazdy Neapolitanczyk, jesli sam sie nie zajmuje tym to zna kogos kto posredniczy w sprzedarzy nieruchomosci) Duzo owych nieruchomosci to wielkie rezydencje na plazy (cena zazwyczaj od $2 milionow, najdrozszy dom niedawno sprzedono w Naples za $13 M) przykladem jest dzielnica Port Royal, gdzie glownie "niebieskokrwisci" Amerykanie mieszkaja (cos pewnie w rodzaju West Palm Beach) Jest tez duzo "nouveau riche." Nawet ostatnio moja siostra poznala jedno mlode malzenstwo milionerow z...Rosji kupili sobie wielka chalupe na samej zatoce i jezdza Rolls Roycem (w Rosji nadal maja swoj biznes chyba sprzedaja komputery przywiezione z Azji) Lecz jest duzo innych domow bardzo ladnych i o bardzo przystepnych cenach (tzn. zaczynajac od $100 tys) Cale miasto jest bardzo spokojne i "very laid back." Jak moj profesor raz powiedzial to taki "La-La Land" gdzie nie zobaczysz jak ludzie naprawde pracuja na te pieniadze. Jest mala liczba Meksykanow i Haitanczykow, ktorzy trudnia sie glownie malo-platnymi pracami na lokalnych plantacjach cytrusowych lub opieka nad trawnikami i zielencami.

Naples jest takze znane jako golfowa stolica USA. Mamy tu najwieksza liczbe pol golfowych na mieszkanca (oczywiscie lepiej by brzmialo "najmniejsza liczbe mieszkancow na jedno pole golfowe" :-)) Srodmiescie jest male lecz bardzo dobrze zadbane pelne malenkich boutique'ow i niezliczonych restauracji.

Oczywiscie cale miasto zyje z emerytow oraz przyjezdnych w okresie turystycznym, ktorzy od razu sie w tym miescie zakochuja i kupuja dom. A emeryci spedzaja swoj czas pomiedzy domem, polem golfowym, plaza i restauracja.

Plaza jest dosyc waska, piaszczysta, lecz dostepna wszedzie dla wszystkich (wybrzeze tak jak na calej Florydzie jest plaskie).Od czasu do czasu widzi sie nawet kilka palm kokosowych rosnacych na plazy. Poniewaz jestesmy na zachodnim wybrzezu no wiec mamy tu bardzo ladne zachody slonca.

Jesli chodzi o pogode to poludniowa Floryda ma dwa sezony: suchy( od Grudnia do Maja) ktory wyglada jak polski Czerwiec z mniejsza iloscia opadow, oraz sezon mokry (od Czerwca do Listopada) wtedy jest bardzo cieplo, parno i wilgotno. Deszcz zazwyczaj pada codziennie po poludniu, jak w/g zegarka (taka krotka ulewa z duza iloscia grzmotow i blyskawic, z czego poludniowa Floryda tez "slynie") Ten mokry sezon to rowniez sezon huraganowy (nie pamietam Andrew, lecz widzialem duzo szkod w okolicach Miami)

Flora i Fauna poludniowej Florydy jest bardzo ciekawa. Jest bardzo duzo roznych gatunkow obcych, ktore po przywiezieniu zaadoptowaly sie w tym subtropikalnym klimacie. Slyszy sie nie raz o "wielkim boa" ktory mieszkal pod domem i jadl psy, jest nawet male stado zdziczalych malp, co buszuje w okolicach Davie (kolo Miami). Jesli zas chodzi o naturalne gatunki to oczywiscie mamy aligatory, nawet w malych jeziorkach w miescie i szczegolnie na polach golfowych. Jak juz dorosna to trzeba je zabierac do Everglades, a poki co to ludzie z polnocy przyjezdzaja i karmia je obwarzankami (co jest zabronione!) Mamy tez rzadkie krowy morskie (tzw. manatees), pelikany, pelno zolwi i pancernikow (te dwa ostatnie glownie rozjechane na drogach ;-)) Mamy tez tzw. walking catfish, ktore w czasie ulew przechodza z jednej kaluzy do drugiej odpychajac sie pletwami.

W sumie moglbym jeszcze duzo pisac o tej dziwnej krainie, lecz zauwazylem ze sie strasznie rozpisalem Mozecie isc na moja strone i tam sa odpowiednie linki z opisami
29 Jan. 1997

Wieslaw "Wes" L Kalinowski